I will....

undefinedth undefinedundefined

I will....

By with 0 Comments
I will.... Image
Nie jestem dobra w składaniu życzeń. Więc z okazji Wielkiej Nocy nie życzę nic. O, jednak życzę. Niech nikt jutro nie wyląduje na Izbie z bólem brzucha. Albo tej drugiej Izbie. Dla każdego coś miłego. Dziękuję, że nie muszę być w pracy jutro ( w sumie już dzisiaj) ani pojutrze. Bezsens. Bezsenność. Katuje swój mózg i duszę. Chyba

White blank page.

undefinedth undefinedundefined

White blank page.

By with 0 Comments
Białe kartki leżą delikatnie rozrzucone na podłodze. Delikatnie, bo są porozrzucane w swoim własnym ładzie i nieporządnym porządku. Na podłodze leżę też ja i układam w całość życia. Nie , nie jedno życie. Ale kilka. Będzie tego z jakoś dziesięć. Może ciut więcej. Nie, nie czuje się strasznie odpowiedzialna. Nie jestem przerażona. Jestem podniecona. Jak przed otwarciem najlepszej

no title vol.11

undefinedth undefinedundefined

no title vol.11

By with 1 Comments
Lola była pijana w swoim całym życiu dwa razy. Raz upiła się z Nim, po ich pierwszej nocy. Drugi raz upiła się przed chwilą, w barze Heleny. A teraz idzie kocimi łbami, lekko zaśnieżonymi. Opatulona szalikiem, lekko zataczająca się i gadająca sama do siebie. Nie wie że dziesięć kroków za nią idzie Filip i powstrzymuje się żeby nie

so what.......

undefinedth undefinedundefined

so what.......

By with 0 Comments
Znikam na chwilę, bo nic nie jest dobrze. Znikam stąd i z FCB. Najchętniej zniknęłabym z powierzchni Ziemi, ale na to jestem za dużym tchórzem. Dzięki za was. Wrócę. L.

Hometown Glory.

undefinedth undefinedundefined

Hometown Glory.

By with 1 Comments
Bardzo długo zabierałam się do tego tekstu. Ułożył się w mojej głowie na trasie Warszawa-Katowice, kiedy przejeżdżałam Polskim Busem przez las. Dotarło do mnie wtedy, z całą siłą, że całe moje życie dotychczas układa się w jednym konkretnym celu. Nie, nie napiszę w jakim. Bo ten cel straci moc. Zresztą myślę, że co niektórzy już wiedzą. Tu chodzi

Let me go, tonight...

undefinedth undefinedundefined

Let me go, tonight...

By with 0 Comments
Czuję się lepsza. Jak wyczyszczę wannę. Jak umyję ubikacje. Jak poukładam kolorystycznie ubrania w szafie. Lubię jak pachnie świeżym praniem i obiadem. Dobrym i zdrowym obiadem. Dzisiaj udusiłam cukinie i paprykę. Lubię dni takie jak dziś, kiedy świeci słońce, w oknie wiszą świeże lniane zasłony, a ja mam ogromną siłę do sprzątania. Lubię sprzątać, układać, prasować, myć podłogę

Sunshine.

undefinedth undefinedundefined

Sunshine.

By with 2 Comments
 LubiÄ™ te zdjÄ™cia. LubiÄ™ siebie na tych zdjÄ™ciach. PiÄ™kny ten pierwszy dzieÅ„ wiosny. Bo zawsze jest piÄ™knie jak wszystkie znaki na niebie i ziemi skazujÄ… mnie na leżenie pod koÅ‚drÄ… z dzbanki earl grey'a i kubkiem i z laptopem. Normalnie to byÅ‚aby książka, jak zawsze. Ale .... No wÅ‚aÅ›nie, nie bÄ™dÄ™ zapeszać. Wczoraj wieczorem zrobiÅ‚o siÄ™ to o

who stole the cookie from the cookie jar?

undefinedth undefinedundefined

who stole the cookie from the cookie jar?

By with 2 Comments
Opcji jest kilka. Mogę wyciągnąć z szafy sukienkę i płaszcz i pójść na spacer. Ups. Chwilowo nie mam szafy. Mogę zjeść całą tabliczkę solonej czekolady. Ale co to za przyjemność? Mogę zakopać się pod moją kołdrą dwa na dwa dwadzieścia metra i spędzić tak resztę dnia. No tak, a potem wyrzuty sumienia, zabijanie własnych ambicji, szkicownik i książka

Once upon a time.

undefinedth undefinedundefined

Once upon a time.

By with 1 Comments
Mężczyźni to tacy tchórze. Kiedyś jednemu powiedziałam prosto w oczy, w listopadową noc, drżąc z zimna: JESTEŚ CHUJEM. Kiedyś . Rzucano mnie dwa razy. Trzeci się nie liczy, wszak rozstanie z J. kiedyś tam to była podobno decyzja za dwoje. Niech będzie. Więc rzucano mnie dwa razy. I dwa razy przez Internet. O nie, jeden miał odwagę wykrzyczeć

Possibility.

undefinedth undefinedundefined

Possibility.

By with 1 Comments
Ouuu widać stanik. Zresztą mój ulubiony stanik. Chociaż najlepiej bez stanika. Każda kobieta tak lubi. Serio, serio. Opowiem wam o moim czekoladowym detoksie. Którego nie mam. To znaczy jem jej zdecydowanie mniej niż przez ostatnie miesiące. I czuje się świetnie. Po kilkudniowej przerwie, jedna kostka, kubek kakao, baton Pierrot od Wedla - smakują wybornie. Wczoraj wieczorem zupełnie niepotrzebnie

no title vol.10

undefinedth undefinedundefined

no title vol.10

By with 1 Comments
Otwieram oczy i sięgam ręką na prawą stronę łóżka. Jej strona jeszcze jest ciepła, ale jej samej brak. Gdzie Ona jest? Na zegarku wybija druga nad ranem. Strużka światła z łazienki przebija się przez ciemność w mieszkaniu. Jest w łazience. Mija dziesięć minut, mija piętnaście minut. Wybija w końcu druga trzydzieści, a ja zaczynam się bać. Narzucam na

so sweet .

undefinedth undefinedundefined

so sweet .

By with 0 Comments
Jakiś czas temu moim marzenie stało się zabranie Kazika vel netbooka w trasę. Zabrałam go na wycieczkę do Warszawy a dokładnie zimowaliśmy trzy dni razem na Woli. Czyli to można odhaczyć. Jest jednak jeszcze jedna sprawa. Czekolada. Dzisiaj postanowiliśmy z J. wyruszyć w trasę po Gliwicach, nie jakąś ogromną, z plecakiem i termosem, ale krótką miłą wycieczkę w

Such a lonely day.!

undefinedth undefinedundefined

Such a lonely day.!

By with 1 Comments
CaÅ‚e życie albo na coÅ› czekaÅ‚am, albo coÅ› mnie omijaÅ‚o. Dzisiaj postanowiÅ‚am pojechać do Pyskowic. ByÅ‚ piÄ™kny i sÅ‚oneczny dzieÅ„. Idealnie mroźny, przyprawiony sÅ‚oÅ„cem.   MusiaÅ‚am ten dzieÅ„ spÄ™dzić sama. ChodzÄ…c pomiÄ™dzy uliczkami, piÄ™knymi uliczkami z idealnymi maÅ‚ymi domkami wciÅ›niÄ™tymi obok siebie, doznaÅ‚am olÅ›nienia, objawienia. Chuj wie czego. (musiaÅ‚am) Ale o objawieniu nie napiszÄ™. PoszÅ‚am do pustego KoÅ›cioÅ‚a.

no title vol.9.

undefinedth undefinedundefined

no title vol.9.

By with 2 Comments
Pewnego razu, w porcie Nadmorzem zacumował statek handlowy. Przystojny marynarz Wiktor Mak, którego pasją było odkrywanie nowych smaków przywiózł ogromny wór ziaren kakao i wielkie tajemnice na produkcje czekolady we wszelkiej formie. Statek odpłynął a Wiktor został. Bo się zakochał do szaleństwa w Neli. Prababci Loli. Miłość i czekolada były zawsze najważniejsze. Dzięki miłości i czekoladzie można było

ĄĘ

undefinedth undefinedundefined

ĄĘ

By with 2 Comments
ĄĘ Image
Wybrano Papieża. A ja siedziałam przed telewizorem i płakałam. I miałam gęsią skórkę. Serio, w dupie miałam kto nim zostanie. Bo ja nie obserwuję żadnego z nich na twitterze ( a podobno któryś ma). Nie znam imion. Bóg to Bóg. Nie potrzebuje nowych znajomości, CV, listów motywacyjnych ani sms-ów o treści.... Nie. Tylko poczułam, że właśnie spełnia się

Dear Diary!

undefinedth undefinedundefined

Dear Diary!

By with 4 Comments
PamiÄ™tam mój pierwszy raz. Pierwszy raz z pamiÄ™tnikiem. I napisaÅ‚am dokÅ‚adnie tak :  Drogi PamiÄ™tniczku! Dlaczego pozwoliÅ‚eÅ› abym zakochaÅ‚a siÄ™ w synu fotografa?! Czy nie widzisz że bardzo cierpiÄ™? Takich kwiatków jest wiÄ™cej. Zaczęłam pisać tak jakoÅ› w drugiej klasie szkoÅ‚y podstawowej. Kiedy miaÅ‚a miejsce wielka majowa ucieczka, wszystkie notatki i zapiski przepadÅ‚y. Tak miaÅ‚o być. I już.

Of monsters and girl.

undefinedth undefinedundefined

Of monsters and girl.

By with 0 Comments
Jest sobie potwór. Nie tylko ten autodestrukcyjny, który non stop rozlicza mnie ze wszystkich czynów, źle podjętych decyzji i innych smutnych rzeczy. Jest sobie potwór który zakradł się do mojej duszy kiedy miałam dziewięć lat. Jestem sobie w Warszawie, na Woli, w kuchni u Diggi gdzie można usiąść na blacie we dwie, wypijać litry czerwonej herbaty i przegadać

Catch me if You can.

undefinedth undefinedundefined

Catch me if You can.

By with 0 Comments
  Idzie sobie spokojnie czÅ‚owiek do pracy, spacerkiem, w niedzielÄ™ tuż po dziesiÄ…tej rano i widzi mijanÄ… miliony razy aptekÄ™.  I doznajÄ™ kolejnego objawienia. Mamy kolejnÄ… bohaterkÄ™ - PijalniÄ™ Czekolady. Teraz wyobrażam sobie sceny. Klatka po klatce, dotyk, zapach,smak.  Uciekam. LubiÄ™ uciekać. LubiÄ™ dostrzegać. LubiÄ™ przegadać noce przy winie. LubiÄ™. Tak po prostu. L.  

no title vol 8.

undefinedth undefinedundefined

no title vol 8.

By with 0 Comments
WlewajÄ… w siebie litry herbaty. On na górze, Ona na dole. Ona odgarnia wÅ‚osy z czoÅ‚a w zaparowanej Å‚azience i maluje usta truskawkowÄ… szminkÄ…. ZakÅ‚ada sukienkÄ™ w róże, odgarnia wÅ‚osy opaskÄ….  Dzwoni telefon. - Halo? - Przyjdziesz? - Tak. Lola patrzy w lustro, na opinajÄ…cÄ… taliÄ™ sukienkÄ™ w róże, na swoje lekko opalone ciaÅ‚o bo już czerwiec i

Big BUM! no title vol. 7.

undefinedth undefinedundefined

Big BUM! no title vol. 7.

By with 1 Comments
P { margin-bottom: 0.21cm; } Lola i cynamon. Grudzień Śnieg. Pamiętam jak rok temu spadał na ziemię, na cmentarzu. Stałam nad Jego trumną i zastanawiałam się nad tym czy nie zmarznie. Mieliśmy razem tylko jedną zimę, i tylko tą zimę z całego swojego życia pamiętam. Nie pamiętam tych wszystkich poprzednich zim bez Niego. A ta, która spada teraz

I belive in miracle!

undefinedth undefinedundefined

I belive in miracle!

By with 1 Comments
Kiedy człowiek zostaje nagle wysłany z pracy do pracy po transfer nie zdaję sobie sprawy z tego, że idąc na skróty przez dworzec PKP dozna objawienia. Na dworcu PKP o godzinie osiemnastej ( no i jak tu nie wierzyć w znaki! ) stał sobie mężczyzna i grał. Na akordeonie. A ja doznałam objawienia. To jest to! Stałam i

After Storm.

undefinedth undefinedundefined

After Storm.

By with 0 Comments
W grudniu nie było już biletów na Mumford & Sons. Pogodziliśmy się z myślą, że obejdziemy się słuchem. Aż tu nagle! Szczęście w nieszczęściu- rozłożyło znajomych i bum! Dwa bilety wolne. Z dnia na dzień. Dwadzieścia cztery godziny bez snu. Warszawa, która jak zwykle jest wstrętna. Digga na peronie czekająca. Zjedliśmy szybko obiad w Vege Miasto. Równie szybka

I will wait for You.

undefinedth undefinedundefined

I will wait for You.

By with 0 Comments
I will wait for You. Image
Zamiast morza w lutym, mamy koncert w Warszawie już jutro. Szczęście w nieszczęściu z biletami. Kurcze, ta magia jednak istnieje. Ach. Idę sobie popłakać w wannie. Bo tak. L. ps. tekstu będzie więcej. Kiedyś....

bla bla bla.

undefinedth undefinedundefined

bla bla bla.

By with 5 Comments
bla bla bla. Image
Nocne zachcianki. Właśnie teraz, siedzę na łóżku z laptopem na kolanach i umieram. Bo tak strasznie, tak bardzo chce mi się śledzi. Po kaszubsku. W śmietanie. I w ogóle. W ciąży chyba nie jestem. Strasznie ambitny post. Jutro będzie lepiej. Ale o śledziach napisać musiałam. O, i jeszcze widziałam nową czekoladę z budyniem. Marki 'milka'. JEZU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zjadłabym jeszcze