keep calm and love.

 za miesiąc wystawa, prace trwają, historie się piszą, menu się układa.
a u kogoś miłego, wiszą na ścianie moje historie. Nie sądziłam, że mogą tak ładnie wyglądać na czyjejś ścianie. Miłe to.
Dzisiaj, na luzie, bez planów do Wytwórni Pocztówek zawitał lis.
A zaproszenia na wystawę już są. Zaprojektowane, przemyślane. Czas je zaadresować i powysyłać. 
i niespodzianka, dla nikogo. a może dla mnie? dla was? 

ale ciii. 

L.

Share this:

CONVERSATION

8 komentarze:

  1. :) w sekrecie - też je lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. to dobrze, że u Ciebie pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie tez coś wisi Twojego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. jestem pod wrażeniem. Szukamy właśnie z narzeczoną ciekawych zaproszeń na ślub.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam na bloga www.wytworniapocztowek.blogspot.com albo na facebooka - wytwórnia pocztówek . :)

      Usuń