no title.vol 14

Gdybym stała naga i bezbronna na środku pokoju w świetle latarni nie zauważyłbyś mnie.
Nie zauważasz mnie.
Widzisz tylko to, tamto i jeszcze to po prawej. 
Nauczyłam się być przezroczysta. Tak żeby nie było widać że boli. 
Nauczyłam się nakładać puder na twarz tak, żeby nie było widać:
Tego jak dostałam, bo nie mogłam znaleźć kluczy w torbie.
Tego jak dostałam, bo odwróciłam się od Ciebie plecami w nocy. 
" Nigdy się kurwa, do mnie nie odwracaj plecami" - wyszeptałeś szarpiąc mnie za włosy.
Nauczyłam się kłamać, udawać, wymyślać.
Przez Ciebie.
Przez Ciebie nie wiedziałam że mi wolno.
Że wolno mi mówić o strachu.
O bólu.
O tym jak bardzo się boję, kiedy słyszę dzwonek domofonu, Twoje szybkie kroki na schodach.
Jestem naznaczona.
Pakuję się szybko, wrzucam do plecaka to co moje, to co jest pod ręką.
Już się nie boję Twoich powrotów.
Bo mnie już tu nie będzie.


Share this:

CONVERSATION

0 komentarze:

Publikowanie komentarza